Strona główna
Newsy
Biografia
Dyskografia
Teledyski
Książki
Artykuły, wywiady
Galeria
Teksty piosenek
Znaczenia piosenek
Koncerty
Zdjęcia autorstwa BA
FAQ
Księga gości


AUTORZY:
Margo
tłumaczenia - współpraca:
Nancy
webmaster:
Victoria

© 2002
Facet oddany swej pracy

Tekst: Malicha, Popcorn

Dla jednych zabójczy przystojniacha, dla innych nieciekawy ryżawy blondyn. Kto by pomyślał, że ten rzucający na kolana kolejne pokolenie fanów gwiazdor jest w sumie rzeczy nieśmiałym mężczyzną, który ponad wszystko kocha swoją pracę i uważa, że jest zbyt niedojrzały, by się ożenić?

Wszystko dla przyjemności

Ciężko w to uwierzyć, ale odpoczynek, leżenie do góry brzuchem i wyciskanie z życia tylu korzyści, ile się da, to dla Bryana Adamsa raczej obco brzmiące pojęcia... nawet 55 milionów sprzedanych płyt i pierwsze miejsca na listach przebojów w ponad 30 krajach nie potrafią sprawić, by ten pracoholik choć trochę zwolnił tempo! Zaledwie w parę miesięcy po ukazaniu się jego płyty MTV Unplugged półki w sklepach płytowych okupuje najnowsze "dziecko" supergwiazdy
- krążek On A Day Like Today. "Być może najszczęśliwszy jestem właśnie wtedy, gdy tworzę" - wyjaśnia swoją niesamowitą pilność Bryan. - "Nie chodzi mi o to, by zainteresować ludzi, choć oczywiście bez tego nie istniałbym jako muzyk. Ale gdy komponuje nowe piosenki, najważniejsze dla mnie jest, by od początku do końca słuchało się ich z przyjemnością!

Nim jabłko dojrzeje...

Łatwo powiedzieć, trudniej wykonać. W końcu poprzeczka, według której porównujemy dzieła mistrza, leży bardzo wysoko: znacie przecież klasę jego hitów, np. romantycznej ballady Please Forgive Me czy klasycznie rockowego Summer Of '69. Już pierwszy singiel z nowej płyty - On A Day Like Today - doskonale świadczy o tym, że Bryan nic ze swego genialnego stylu nie traci. Jest to średnioszybki, rockowy, pogodny kawałek. Bryan Adams, tak naprawdę raczej delikatny i nieśmiały człowiek, wyjaśnia: "W moich piosenkach mogę głośno mówić o tym, czego normalnie nie odważyłbym się wyznać. Do tych tematów należy między innymi małżeństwo" - jego propozycji pewna duńska modelka Cecilia Thomsen, jego wieloletnia przyjaciółka, nie doczekała się do tej pory... Bryan twierdzi: "Jeszcze nie jesteśmy na tyle dojrzali, by się pobrać.

Perfekcja na maksa

Dopóki więc ta właściwa pora nie nadejdzie, Bryan zasuwa z podziwu godną wytrwałością. Poświęca się tylko i wyłścznie swojej pracy i wyposażeniu własnego studia dźwiękowego. Wyremontował stary budynek w Vancouver, pochodzący jeszcze z czasów gorączki złota! My uważamy, że to studio rodzi się pod najlepszą z możliwych gwiazd... Jednak Bryan nie liczy na sprzyjające układy planet i sam bądź z pomocš ludzką chce być kowalem własnego losu i własnej muzyki. Do współpracy nad singlem i albumem zaprosił prawdziwych ekspertów (...) To się nazywa perfekcjonizm...