Strona główna
Newsy
Biografia
Dyskografia
Teledyski
Książki
Artykuły, wywiady
Galeria
Teksty piosenek
Znaczenia piosenek
Koncerty
Zdjęcia autorstwa BA
FAQ
Księga gości


AUTORZY:
Margo
tłumaczenia - współpraca:
Nancy
webmaster:
Victoria

© 2002
Nie posiada szykownego garnituru!

Znoszone, wystrzępione jeansy, bawełniane koszulki, flanelowe koszule drwala - to naprawdę jedyne ciuchy jakie moglibyście znaleźć w szafie Adamsa. Bryan pokazuje się na scenie dokładnie w tym samym ciuchu, w którym właśnie chodził przez calutki dzień. Nie ma ani jednego garnituru czy krawata, choćby takiego, jaki się zwykle wkłada z okazji ukończenia szkoły średniej. Może zresztą dlatego, że takiej szkoły wcale nie ukończył. Kiedy miał 15 lat, rzucił budę i został zawodowym muzykiem. Grupa, do której należał nazywała się The Sharks. Chłopcy z zespołu musieli swego nieletniego wokalistę aż do chwili występu trzymać zamkniętego w garderobie, aby nie popaść w konflikt z surowymi kanadyjskimi przepisami prawnymi, dotyczącymi ochrony młodocianych. Przez kilka tygodni w roku, które spędza w domu w Kanadzie prowadzi swobodne życie.

Bravo: Co robisz, kiedy masz wolny czas?

BA: Najchętniej spędzam go pod gołym niebem, włóczšc się gdzieś zupełnie sam. Żeby naprawdę dobrze wypocząć dużo czasu spędzam w swoim ogrodzie. Uprawiam tam m.in. różne indiańskie zioła lecznicze.

Bravo: Czy to prawda, że lubisz narażać się na niebezpieczne przygody?

BA: Nie robię tego specjalnie, ale jednym z moich hobby są wędrówki po Górach Skalistych. Góry są przecież tuż obok mojego domu. Wystarczy znaleźć się za drzwiami, za którymi rozpościera się szeroka, zupełnie nie tknięta przez człowieka kraina. Mogę tak wędrować tylko z plecakiem całymi dniami. Mam strzelbę, żeby w razie czego móc się obronić. Tam wysoko są jeszcze niedźwiedzie grizzli.

Bravo: Czy miałeś kiedyś rzeczywiście problemy z niedźwiedziem?

BA: Takie bydlę zjadło kiedyś wszystkie moje zapasy i porozciągało cały sprzęt, kiedy spałem. Kłopoty miałem dopiero później, kiedy wymyśliłem sobie, że w drodze powrotnej muszę iść na skróty. Oczywiście zabłądziłem. Do tego wszystkiego wpadłem jeszcze do rzeki, bo osunął się pode mną stromy brzeg. Wróciłem ledwie żywy.

Bravo: Czy byłeś w takiej sytuacji, że twoje życie było w niebezpieczeństwie?

BA: Setki razy i to wcale o tym nie wiedząc. Mówię ci, że życie w ogóle jest śmiertelnie niebezpieczne...

Bravo: A mówiąc serio?...

BA: Tak. W Memphis brałem kiedyś udział w takim podwójnym zespołowym skoku ze spadochronem. Facet, do którego byłem doczepiony, chciał mi pokazać coś ekstra i wywrócił ze mną w powietrzu koziołka. Kiedy chciał potem otworzyć spadochron, okazało się, że ten kompletnie się zaplątał. Musiał go odciąć, żeby potem otworzyć zapasowy. Wtedy naprawdę zrobiło mi się niedobrze.